Michał Bonarowski

Nazywam się Michał Bonarowski i jestem pacjentem z chorobą otyłościową od dzieciństwa, obecnie w fazie remisji. Mam za sobą wieloletnie próby leczenia otyłości różnymi metodami – od diet, przez farmakoterapię aż po bariatrię. Moja historia otyłości związana jest zarówno ze środowiskiem, w którym dorastałem i żyłem, jak i stylem życia, wynikającym z pośpiechu, braku dbałości o siebie, wspieranych przez toksyczną kulturę, w której wymaga się od nas przekraczania granic i poświęcania się dla kogoś lub czegoś, a i tak często nie jest się postrzeganym jako wystarczająco dobry pracownik, partner czy rodzic. Dopiero zrozumienie tego pozwoliło mi rozpocząć drogę do wyzwolenia się z pułapki nierealnych przekonań i oczekiwań.


Ten bagaż doświadczeń chcę wykorzystać działając na rzecz mężczyzn zaniedbanych i
zaniedbujących się w kwestiach zdrowia. Moja misja opiera się na przełamywaniu stereotypów i zachęcaniu do profesjonalnego leczenia otyłości. Publikuję dla mężczyzn w kryzysie oraz dla ich otoczenia, bo zmagamy się nie tylko z biologią, ale z opresyjnym systemem mitów o tym, kim jest „prawdziwy facet”. W naszej kulturze dbanie o zdrowie wciąż nie pasuje do męskiego wizerunku. Oczekuje się, że z otyłością poradzimy sobie „po męsku”, czyli w samotności, bez wsparcia bliskich, leków czy operacji. Wizyta u lekarza czy przyznanie się do choroby traktowane są jako słabość, a leczenie farmakologiczne czy bariatryczne to dla wielu rzekoma „droga na skróty”.


Mierzymy się z prootyłościowym marketingiem, który serwuje nam fast foody, słodycze i alkohol jako „męską nagrodę”, a polskie tradycje biesiadne piętnują umiarkowanie w jedzeniu jako dziwactwo. W debacie publicznej brakuje mężczyzn aktywnie leczących otyłość – w mediach widzimy albo wyrzeźbionych atletów, albo grubasów uśmiechniętych i zadowolonych z życia.
Chcę to radykalnie zmienić. Swoją działalnością w mediach jako dziennikarz i w misjach społecznych zachęcam mężczyzn do podjęcia leczenia, a jeśli już zaczną – do wytrwania w tym procesie, prowadzącym do lepszego i dłuższego życia w zdrowiu. Dodatkowo chcę też odczarować wizerunek ludzi leczących otyłość. Leczenie otyłości nie musi mieć „cierpiętniczej twarzy”. Choć sama choroba jest trudna, powikłana i często niebezpieczna a nawet śmiertelna, to smutek nie pomaga w zdrowieniu. Leczenie absolutnie nie musi być opresją, ciągłym odmawianiem sobie ani umartwianiem się. Zamiast tego może stać się sztuką lepszego wyboru, eksperymentem, wyzwaniem, przygodą. Takie podejście sprawia, że terapia nie jest pasmem wyrzeczeń, ale czymś, co daje nowy napęd do życia i stwarza przestrzeń do odkrywania siebie.


Działając jako Rzecznik Zdrowego Stylu Życia i Leczenia Otyłości w ramach Kampanii na Wagę Zdrowia Fundacji Zdrowie i Edukacja Ad Meritum chcę dawać sygnał, że zdrowy styl życia i lepsze wybory po prostu nam służą. Jako ambasador Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości podpisuję się pod hasłem „Otyłość to choroba. Nie oceniaj, nie odchudzaj, tylko lecz” – bo osoby z otyłością nie potrzebują być oceniane i karane za swoje błędy, ale przyda im się wsparcie i otucha. W podcastach Fundacji To Się Leczy pragnę dać mężczyznom odwagę i język, by mogli mówić o otyłości bez poczucia wstydu i dzięki temu łatwiej prosić o profesjonalną pomoc i ją znajdować.