Aldona przez ponad 30 lat zmagała się z otyłością. Dopiero po wielu latach zrozumiała, że to nie brak
silnej woli, ale realna choroba wymagająca leczenia.
Jako młoda kobieta była szczupła i pełna życia. Później przyszły trudne ciąże, leczenie hormonalne,
macierzyństwo oraz stres i problemy zdrowotne, które stopniowo zmieniały jej ciało i codzienność. Z
czasem pojawiły się kolejne choroby, a wraz z nimi zmęczenie, frustracja i poczucie utraty siebie.
Przez długi czas skupiała się na rodzinie i obowiązkach, odsuwając własne zdrowie na dalszy plan.
Punkt zwrotny przyszedł, gdy w wieku 49 lat i przy najwyższej masie ciała usłyszała diagnozę: otyłość
– choroba, którą można i trzeba leczyć.
To zmieniło wszystko.
Dziś Aldona ma 53 lata, jest po operacji bariatrycznej i zredukowała masę ciała o ponad 40 kg. Jednak
najważniejsza zmiana zaszła nie tylko w jej wyglądzie, ale przede wszystkim w zdrowiu, samopoczuciu
i sposobie postrzegania samej siebie.
Zrozumiała, że otyłość odbiera nie tylko zdrowie czy pewność siebie – odbiera także tożsamość.
Sprawia, że człowiek przestaje być widziany jako jednostka, a zaczyna być postrzegany wyłącznie
przez pryzmat swojej choroby.
Dziś Aldona nie mówi, że zaczyna nowe życie. Ona po prostu wróciła do siebie